Niemieckie kraje związkowe Bawaria i Badenia-Wirtembergia wprowadziły niedawno zakaz sprzedaży wyjątkowo pikantnych chipsów tortilla, co wywołało niebezpieczny trend wśród młodzieży.
Posunięcie to stanowi bezpośrednią reakcję na wirusowe „Hot Chip Challenge”, w ramach którego dzieci i nastolatki trafiały na pogotowie. Wyzwanie polega na chipsie o smaku Carolina Reaper, papryczce chili słynącej z ekstremalnej ostrości, która w skali Scoville’a ma około 2 miliony punktów – ponad 200 razy ostrzejszą niż papryczka jalapeño i niegdyś najgorętsza na świecie do 2023 roku.
Chip, sprzedawany pojedynczo w pudełku w kształcie trumny za około 10 euro, stał się głównym elementem wyzwania krążącego w mediach społecznościowych takich jak TikTok. Uczestnicy są zachęcani do filmowania siebie podczas spożywania chipa w zamian za obietnicę wygrania etui na telefon od firmy dystrybucyjnej. Jednakże ryzyko związane z tym wyzwaniem okazało się poważne. Doniesienia mówią o 14-latku ze Stanów Zjednoczonych, który zmarł tragicznie w wyniku wyzwania, chociaż nie jest jasne, czy bezpośrednią przyczyną był chip.
Organy ds. zdrowia w Niemczech, w szczególności bawarskie Ministerstwo Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności, wraz z niemieckim Federalnym Instytutem Oceny Ryzyka (BfR), wydały surowe ostrzeżenia dotyczące spożywania tych wyjątkowo pikantnych potraw. Objawy zgłaszane po spożyciu obejmują silne podrażnienie błon śluzowych, nudności, wymioty i niebezpiecznie wysokie ciśnienie krwi. W ostrzeżeniu BfR z września 2023 r. podkreślono związane z tym poważne ryzyko dla zdrowia, co doprowadziło do wprowadzenia zakazów w całym stanie.
Niemieccy urzędnicy aktywnie starają się obecnie ograniczyć ryzyko, wycofując te chipy z rynku, podkreślając wyzwanie, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa żywności w dobie wirusowych trendów internetowych. Rzecznik LGL potwierdził, że żadnej obecnej partii produktu nie można uznać za bezpieczną do spożycia, co spowodowało wycofanie produktu z rynku i wprowadzenie powszechnego zakazu sprzedaży. To zdecydowane działanie świadczy o powadze, z jaką władze niemieckie traktują potencjalne zagrożenia dla zdrowia wynikające z takich wyzwań internetowych. Jest to przestroga przed nieprzewidzianymi konsekwencjami trendów w mediach społecznościowych, zwłaszcza tych, które zachęcają do spożywania niebezpiecznie ostrych substancji.
